Minęło pięć lat od naszej pierwszej wizyty w Manili, która odbyła się w ramach wymiany między dystryktami. Choć świat od tego czasu bardzo się zmienił, rotariańskie więzi pozostały nienaruszone. Ostatnie, spontaniczne spotkanie na Filipinach udowadnia, że do budowania międzynarodowej wspólnoty nie zawsze potrzeba formalnych umów – wystarczy otwartość i wspólne wartości.
Początki wspólnej drogi
Nasza przygoda z filipińskim Rotary rozpoczęła się od fascynującej podróży, podczas której poznawaliśmy historię tego kraju, lokalną kulturę oraz oszałamiającą przyrodę – od dżungli, przez pola ryżowe, aż po majestatyczne wulkany.
Rewizyta naszych przyjaciół w Polsce, choć opóźniona o rok przez pandemię COVID-19, była równie owocna. Z dumą prezentowaliśmy gościom piękno Gdańska, Warszawy, Częstochowy i Krakowa. To właśnie wtedy narodziła się idea powołania oficjalnego Komitetu Polska-Filipiny. Choć formalne procedury wciąż trwają, życie napisało własny, równoległy scenariusz.
Serdeczność silniejsza niż formalności
Podczas planowania prywatnego urlopu na jednej z filipińskich wysp, skontaktowaliśmy się z PDG Efrenem Martinezem. Efekt przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania. Efren nie tylko pomógł nam w kwestiach organizacyjnych, ale ku naszemu ogromnemu zaskoczeniu, zorganizował spotkanie z niemal całą ekipą, która wcześniej gościła w Polsce.
Spotkanie miało wyjątkowy, rodzinny charakter, zwłaszcza że zbiegło się z ważnym dniem dla gospodarza – graduacją jego wnuczki. W radosnej atmosferze, przy rozmowach o sprawach klubowych, Rotary, życiu w naszych krajach i nowościach rodzinnych, upłynęło nam całe popołudnie.
Wspólne plany na przyszłość
W spotkaniu wzięli udział: PDG Efren Martinez (gospodarz), PDG Dindo Berino, PDG Corina Bautista, PDG Georg Bunuan wraz z małżonką Coco, PDG Pitchoj Ramirez wraz z małżonką Rumelią, PDG Tito Enriquez wraz z małżonką Grace. Duchowo obecny był również Jon Alonzo, który tym razem nie mógł do nas dołączyć.
To spotkanie stało się impulsem do planowania kolejnego kroku. Pojawiły się już wstępne projekty ponownego spotkania – tym razem być może w innym zakątku Europy. Nasi filipińscy przyjaciele z wielką radością spotkaliby się z całą polską grupą, która odwiedziła ich przed laty. O szczegółach będziemy informować, gdy tylko plany nabiorą konkretnych kształtów.
Nie potrzeba formalnych dokumentów ani wielkich umów podpisanych przez najwyższe władze Rotary, by międzynarodowe kontakty trwały i kwitły. Prawdziwa siła naszej organizacji tkwi w relacjach między ludźmi.
Anna Kaczmarczyk Włodzimierz Bentkowski, RC Kraków Zamek Niepołomice-Centrum







